Polska - młodsza Francja?

To blog o sprawach z rodzimego podwórka, dlatego dzisiaj piszę o tym, co dzieje się we Francji, rządzonej przez Nicolasa Sarkozy’ego. Uważa się go powszechnie za liberała gospodarczego, zresztą jak sam mówił w kampanii wyborczej o prezydenturę:

Obiecywał reformy ekonomiczne mające przynieść wzrost ekonomiczny i spadek bezrobocia - przypomina The New York Times.

Niestety, okazało sie sto niezbyt udane, bo jak informuje “NYT”:

Francuscy konsumenci czują się biedniejsi niż kiedykolwiek – zwłaszcza że zaczął się już wzrost cen przed nadchodzącym Bożym Narodzeniem. Bezrobocie sięga 8,4 proc., ale pracy nie ma aż 22 proc. osób poniżej 25. roku życia. Są też miejsca – zwłaszcza biedne robotnicze przedmieścia – gdzie bez pracy pozostaje nawet 50 proc. mieszkańców.

We wtorek jednodniowy strajk podjęli między innymi nauczyciele, poborcy podatkowi, kasjerzy w bankach, pracownicy poczty i telekomunikacji, obsługa lotnisk i inni pracownicy sektora publicznego, a nawet meteorolodzy. Buntowali się przeciwko redukcjom zatrudnienia i zbyt niskim płacom. W przyszłym tygodniu mają z kolei strajkować prawnicy i sędziowie –będą protestować przeciwko reformie struktur sądownictwa, która doprowadzi do zamknięcia 200 sądów. Sprzedawcy tytoniu natomiast będą się sprzeciwiać nowym przepisom ograniczającym palenie. Okazuje się jednak, że strajki są słabsze, niż przewidywano.

Potwierdzać to może pewnego rodzaju przekonanie Francuzów o prawdziwych reformach ekonomicznych i ich niezbędności. Choć, jak powszechnie wiadomo, nikt nie lubi zmian ekonomicznych, widząc w nich przede wszystkim niskie korzyści osobiste, bądź czasowe, teraźniejsze. Bardziej przemawia do nas fakt, że dostaniemy w przysłym miesiącu 1000, gdy dzięki reformom moze się okazać, że to za 5 miesięcy będzie podwyżka o 20 000. Widzimy to, co jest teraz…

Obecnie pracownicy sektora publicznego we Francji mogą przechodzić na pełnopłatną emeryturę w wieku 50 lat. Sarkozy chce to zmienić, a także zmniejszyć zatrudnienie w sektorze publicznym. Jego plany reform są w gruncie rzeczy bardzo łagodne, ale uderzają w samo centrum przywilejów pracowniczych, toteż prezydent na pewno zdawał sobie sprawę, że próba ich wprowadzenia zaowocuje wyjściem wielu ludzi na ulicę. - pisze The New York Times.

– Sarkozy chciałby zaproponować nam amerykański model społeczeństwa, w którym zarabianie pieniędzy nie jest niczym wstydliwym. Obawiam się jednak, że niełatwo będzie zmienić przyzwyczajenia wyrobione przez setki lat… - mówi “NYT” w rozmowie Jacques Capdevielle, dyrektor ds. badań w Instytucie Studiów Politycznych.

Prezydent Fracji, jasno stawia na rozwój, pójście w stronę kapitalizmu, zerwanie z rozwiniętymi sprawami socjalnymi, z wielką i silną pozycją związków zawodowym, de facto dużych czynnikach bezrobocia na całym świecie - one, dbając o już pracujących a nie o nowe miejsca pracy, wspomagają bezrobocie, upominają się o więcej dla pracowników, a pracodawca nie zatrudnia nowych.

Milczenie i bierna postawa nie leżą w naturze Sarkozy’ego. Być może prezydent wyszedł z założenia, że jeśli zachowa dystans, łatwiej będzie mu przekonać do siebie część protestujących. - tłumaczy New Tork Times.

Ważny jest fakt tego, że jak podkreśla, Francuzi zaakceptowali jego plan reform, dlatego będzie go realizował. I nic go nie zatrzyma, co podkreślił w wystąpieniu w Parlamencie Europejskim. Wpływ na niego z pewnością ma też urzędujący prezydent USA, George W. Bush, którego w czasie wakacji prezydent Francji odwiedzał.

Francja ma problemy, bo chce w końcu wyjść z zapaści i nie poradności w problemach. Pokazuje to stan państwa po latach utrzymywania polityki dość socjalnej i dopuszczenie do rozwinięcia się silnego oporu przeciw reformom dążącym w innym kierunku. Polska także ma podobne kłopoty, tzn. jest w doświadczeniu młodsza niż Francja.

Mądry Polak po szkodzie? Dążymy do zbudowania sobie silnych związków zawodowych, słabych i ustępliwych rządów, mogących służyć utrzymywaniu takiego stanu rzeczy. A nie wiadomo, czy natrafimy na drugiego Sarkozy’ego, który zreformuje nasz kraj i nawróci ze słej drogi. Może być problem.

Mamy nowy rząd, może uda się przeprowadzić pewne reformy. I bach! Już premier zapowiada, że polityka będzie solidarna społecznie, oczywiście w oparciu o socjalne przywileje. Nie brak słabych decyzji - wtrzymujemy się z prywatyzacją spółek, kopalń. Oczywiście konieczność obniżki podatków jest ważna. Ale nawet nasza “lewica” pokroju SLD obniżyła podatki dla przedsiębiorczości. Zresztą - w Szwecji też jest rozwój biznesu. Ponoć…

źrodło: Onet.pl; teksty przytoczone z “NYT” na podstawie kiosk.onet.pl

Original post by adamgaw1

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

producent odzieży damskiej - Kabiny - pizza głogów - mazury wczasy - Telewizory, Telewizor LCD - Tworzenie stron www - Buty męskie