Dobry żart tynfa wart [2008-01-15, 07:33:15]
Wczoraj stało się coś złego. I chociaż przesadą byłoby mówienie o wydarzeniu bez precedensu, to jednak na światło dzienne wyszła prawda, która ma to do siebie, że nie zawsze jest przyjemna.
Przypadek ten dobrze pokazał, że wszystkie wcześniejsze obawy, tak wykpiwane przez politycznych oponentów je zgłaszających, nie były tylko czczym gadaniem.
Były jednak głosem wołającego na puszczy, gdyż spora część celowo spolaryzowanego społeczeństwa, pomimo wyraźnych sygnałów dawanych przez ludzi światłych, pozostawała głucha na zdroworozsądkowe argumenty.
Na szczęście opatrzność czuwała i udało się przywrócić przynajmniej częściową normalność i jest szansa, że po wczorajszym incydencie otworzą się oczy również tym nieszczęśnikom, którzy nie tylko nowej władzy nie popierali, to jeszcze drwili z cudu, który przecież tak leży jej na sercu.
Cóż, niektórym niewiernym Tomaszom nie wystarczy słowo, muszą przekonać się osobiście. Ich prawo. Nie drwijmy jednak z tego, że błądzili, niechaj do nas przyłączą się.
Teraz, gdy już wiadomo, że podczas wizyty w Pałacu wędrownej trupy magików Prezydent (choć zachęcany gorąco przez artystów) nie tylko nie chciał wejść na scenę i zaprezentować kilka własnych sztuczek, to jeszcze w czasie całego występu był naburmuszony, resztki społecznej sympatii do niego poszły się mówiąc kolokwialnie paść.
Sprawa się rypła Panie Prezydencie, bo nawet jeżeli lubi się Pan napić, żaden z Pana równy chłop. Polacy nie znoszą ponuraków!
Original post by dzierzba