Praga
sierpień 10th, 2008A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski
A
Original post by Igor Stawiarski

Wolny Tybet, wolne żarty (by Vontrompka)
a złudzenie optyczne również przy okazji bicia piany na sztywno
dobranoc!
(nie traćcie ducha!)
Original post by analog

Kraj:
Na wieczornej konferencji prasowej o godz. 19:15 zwołanej przez Dwór Sułtański Marszałka Dworu Sułtańskiego Szejk Osama bin Ramzani poinformował, że w dniu jutrzejszym Jej Wysokość Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I dokona pierwszych w historii nobilitacji arystokratycznych.
Dekrety Nobilitacyjne zostaną wręczone podczas wieczornych uroczystości w Pałacu Sułtańskim w Al Manie. Lista osób których obejmie nobilitacja arystokratyczna będzie ujawniona jutro popołudniu.
Redaktor Naczelny /-/
Original post by sultanat
To jest dość ciekawa sprawa, nie tylko dla mnie, ale sądzę, że także dla większości ludzi, którzy w jakikolwiek sposób mają kontakt z rzeczywistością, a co za tym idzie z ogólnodostępnym przekazem informacji. Tybet to jeden z rejonów należących do Chin. Od 1949 roku należy i jest podporządkowany Chińskiej Republice Ludowej. W związku z kolejną rocznicą przyłączenia tego regionu niegdyś funkcjonującego jako państwo doszło na Jego terenie do licznych demonstracji. Jak to na typowe państwo totalitarne przystało działania te zostały szybko stłumione, w dość krwawy jak przystało na władze totalitarne, sposób. Mamy rok 2008 i dla Chin początek roku jest ostatnim etapem przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, które odbędą się w sierpniu. Sport, sportem, ale cały Świat ma teraz problem. Pewne jest to, że działania chińskiej władzy nie było odpowiednie i zostały złamane wszystkie prawa człowieka ogólnie przyjęte przez wszelakie organizacje odpowiedzialne za dbanie o ochronę głównie życia i wolności pojedynczej jednostki. Niestety, nie tam. Pojawił się pomysł na zbojkotowanie igrzysk. Tylko czy jest to dobra opcja? Niekoniecznie dla wielu sportowców są to ostatnie igrzyska, a na kwalifikacje na nie pracowali przez 4 lata. Ta droga nie jest dobrym pomysłem. Może jak dziś usłyszałem odebranie igrzysk Pekinowi? Mimo, że byłby niewątpliwie problem z organizacją, ale nie można pozwolić na takie traktowanie swoich obywateli władzom, tylko dlatego, że społeczeństwo tamtego regionu nie popiera ich polityki. Dla mnie jest to nie do pojęcia. Straty w takim przypadku na pewno odczuliby nie tylko obywatele kraju, ale także władza. Niezadowolenie wzrosłoby do takiego stanu, że być może sytuacja choć trochę poprawiłaby się. Nie sądzę jednak, ale warto spróbować. Nie można pozwalać na takie traktowanie tylko dlatego, że doktryna czy idea propagowana przez władza nie jest akceptowana przez rejon tybetański. Bo to nie tylko władza wobec społeczeństwa, ale także społeczeństwo wobec władzy i moim zdaniem jest to dopiero początek konfliktu mogącego trwać latami..

Original post by buffu
Czyli ekspresowo nadrabiamy zaległości na Pazurku. Jak zawsze w formie obrazkowej
Rzecz pierwsza: kolejny klip Obama Girl, tym razem wyraźnie anty-Clintonowy. Przestań atakować, Hillary, woła Obama Girl i ani to świeże nie jest, ani dobre, ani specjalnie ciekawe, ale i tak ludziska oglądają:
Rzecz druga, poważniejsza to kłamstewka Hillary na temat legendarnego już “doświadczenia”, które miała zdobyć jako pierwsza dama. Dziennikarze przyłapali ją, jak kłamała, że znalazła się pod ogniem snajperów podczas wizyty w Bośni. Ona się zaczęła tłumaczyć, że źle się wyraziła i w ogóle powiedziała nie to, co myślała, a myślała rzecz jasna samą prawdę. Materiał CBS bezlitośnie ową prawdę obnaża:
Klip widziało już 1,5 miliona ludzi. To oczywiście jakaś wielka afera nie jest. Ale w jej sytuacji każda taka pierdoła może okazać się zabójcza. Czyżby ktoś tu już tracił grunt pod nogami?
Original post by pazurek
…różnica między Olimpiadą w 1936 roku w hitlerowskim Berlinie, a tą, z 2008 roku w Pekinie jest istotna:
Pomijając incydent z wkroczeniem oddziałów Wehrmachtu do Nadrenii w marcu ’36, nie wypada ówczesnych sportowców i ich sumień obarczać a priori wydarzeniami, które miały miejsce w późniejszych latach.
Co innego Chiny: Tu eksterminacja Tybetańczyków ma miejsce PRZED IGRZYSKAMI i prawdopodobnie będzie trwała W CZASIE IGRZYSK. Przyznasz, że to jednak jakaś różnica? Choćby dla przyzwoitości warto przez moment o tym pomyśleć…
W tym kontekście na pewno nie przystoi mówić o nadchodzącej olimpiadzie jako święcie światowego sportu, jeśli już, to mówmy o ekscentrycznym święcie zmarłych, a właściwie pomordowanych, na sposób chiński bezczelnym, aroganckim i nieprzyzwoicie teatralnym, mówmy o igrzyskach obłudy, zakłamania, spektaklu telewizyjnym z terkotem karabinów maszynowych w tle, a już na pewno należało by mówić o zdradzie idei światowego ruchu olimpijskiego…
Original post by masterlu
Połowa Dzieci ma być zrzeszona. Prokremlowska partia Jedna Rosja chce stworzyć ogólnokrajową organizację dziecięcą. Uczniom będzie się wpajać miłość do ojczyzny
Zjazd założycielski nowej organizacji, która prawdopodobnie przyjmie nazwę Junyje Gagarincy, może się odbyć 1 czerwca. – Szacujemy, że znajdzie się w niej ponad połowa rosyjskich dzieci w wieku od ośmiu do 15 lat – zapewniła przedstawicielka Jednej Rosji Walentyna Iwanowa. Gdyby ta prognoza się sprawdziła, oznaczałoby to nie lada wyczyn. Działających dziś w Rosji półtora tysiąca dziecięcych stowarzyszeń zrzesza zaledwie sześć procent uczniów.
W założeniu nowy ruch ma zachować status pozarządowej organizacji społecznej. W praktyce jednak jego działalność będzie koordynowana przez rządowy Komitet ds. Młodzieży i Ministerstwo Oświaty. Na uczelniach pedagogicznych powstaną kierunki kształcenia kadry kierowniczej i wychowawczej dla nowej organizacji. Profilaktyką zwalczania dziecięcej przestępczości i narkomanii wśród gagarinców zajmą się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Państwowa Agencja ds. Kontroli Obrotu Narkotykami.
– Mamy już podpisaną decyzję i rozporządzenie Dmitrija Miedwiediewa o finansowaniu projektu z budżetu federalnego – pochwaliła się Iwanowa.
Rosyjska prasa już okrzyknęła Junych Gagarinców nowym wcieleniem organizacji pionierskiej, która działała w ZSRR i zajmowała się wychowaniem młodzieży szkolnej w duchu ideologii komunistycznej.
Junych Gagarinców pobłogosławił już rosyjski prezydent-elekt Dmitrij Miedwiediew
– Nie będzie żadnej presji politycznej – zaklinała się przed dziennikarzami Walentyna Iwanowa. Trudno, by mówiła inaczej, gdyż prawo rosyjskie jednoznacznie zabrania działalności partii politycznych w szkołach.
– To będzie platforma współpracy między dziećmi a przedstawicielami administracji szkolnej i państwowej – tłumaczy Julija Zimowa, gorąca zwolenniczka powstania nowej organizacji i koordynatorka ruchu Miszki – dziecięcego skrzydła prokremlowskiej organizacji Nasi znanej z miłości do prezydenta Władimira Putina i do Kremla.
Niewykluczone, że to właśnie Miszki stały się pierwowzorem przyszłej organizacji mającej objąć patriotycznym wychowaniem miliony rosyjskich dzieci. Mimo deklarowanej apolityczności małoletni patrioci zasłynęli na całą Rosję właśnie dzięki temu, że wzięli udział w świętowaniu zwycięstwa partii Kremla po grudniowych wyborach do Dumy Państwowej Rosji.
„Dziękujemy Putinowi za naszą stabilną przyszłość!” – z takimi transparentami, nawiązującymi do słynnego hasła z czasów Stalina, tysiąc dzieci manifestowało 7 grudnia zeszłego roku w centrum Moskwy. Prosiły wówczas prezydenta, by zgodził się stanąć na czele ich organizacji i został „najgłówniejszym Miszką”.
„Towarzysz Stalin okazał się gorszy. Jemu dziękowano tylko za szczęśliwe dzieciństwo” – komentował ten teatr absurdu znany rosyjski poeta i radziecki dysydent Lew Rubinsztein.
Czy Junyje Gagarincy poproszą Miedwiediewa, który pobłogosławił powstanie ich ruchu, by został „najgłówniejszym z gagarinców”?
Miszki – dziecięce skrzydło organizacji Nasi www.mishki.su
Źródło : Rzeczpospolita: Czy Rosji grozi powrót radzieckich pionierów
Andrzej Pisalnik 27-03-2008
Original post by Huzarus
Marihuana? Jak najbardziej. Kokaina? Od czasu do czasu. ”Skłonność” do cudzych żon oraz własnych podwładnych? Tak, ale tylko wtedy, kiedy trafiła się okazja oraz kiedy w kasie stanu znalazły się pieniądze na wynajęcie hotelu (Paterson Says He Tried Cocaine and Marijuana in 1970s). Tak w skrócie można by podsumować ostatnie doniesienia prasowe na temat świeżo zaprzysiężonego gubernatora stanu Nowy Jork Davida Patersona, który objął ten urząd po szybkiej, a niespodziewanej dymisji poprzedniego gubernatora Elliota Spitzera. Któren to - jak wiedzą wszyscy Amerykanie, którzy ostatnich dwóch tygodni nie spędzili w jaskini lub bez dostępu do prądu i gazet - poddał się do dymisji po tym, jak wyszły na jaw jego miłosne igraszki z młodą damą nie najcięższych obyczajów w pewnym drogim hotelu w Waszyngtonie.